Najczęstsze pytanie przy pierwszym telefonie i jednocześnie to, na które najtrudniej znaleźć uczciwą odpowiedź w internecie. Większość firm odpowiada „to zależy” i prosi o kontakt. Zależy naprawdę — ale da się podać widełki, które nie rozjadą się dwukrotnie.
Trzy różne rzeczy nazywane „kotłownią”
Rozbieżności w cenach biorą się głównie stąd, że pod jednym słowem kryją się trzy zupełnie różne zakresy prac.
Wymiana kotła jeden do jednego — 6 000 do 12 000 zł. Stary kocioł wychodzi, nowy wchodzi na to samo miejsce, podłączony do istniejącej instalacji. Dochodzi wkład kominowy, naczynie przeponowe, czasem pompa i zawór bezpieczeństwa. Robota na jeden, dwa dni. To najtańszy scenariusz i najczęstszy przy awarii starego urządzenia.
Modernizacja kotłowni — 12 000 do 25 000 zł. Poza kotłem wymienia się to, co za nim: rozdzielacz, pompy obiegowe, automatykę pogodową, zawory mieszające, naczynie i często całe orurowanie w pomieszczeniu. Wychodzi układ, który da się serwisować i regulować, zamiast zestawu przypadkowych elementów z trzech dekad. Od trzech dni do tygodnia.
Kotłownia od zera w nowym domu — 15 000 do 30 000 zł. Wszystko nowe, plus przygotowanie pomieszczenia, przyłącza, wentylacja i odbiory. Górna granica dotyczy układów z buforem, zasobnikiem c.w.u. i kilkoma obiegami grzewczymi.
Co realnie podbija cenę
Zmiana paliwa. Przejście z węgla na gaz to nie tylko kocioł — to przyłącze gazowe, projekt, odbiór i komin dostosowany do kondensacji. Samo przyłącze potrafi kosztować tyle, co urządzenie.
Komin. Kocioł kondensacyjny pracuje na niskiej temperaturze spalin i wymaga wkładu kwasoodpornego. W starym kominie ceramicznym bez wkładu nie wolno go uruchomić. To od 2 000 do 5 000 zł, o których łatwo zapomnieć przy planowaniu budżetu.
Liczba obiegów. Dom z samymi grzejnikami to jeden obieg. Dom z podłogówką na parterze, grzejnikami na piętrze i zasobnikiem ciepłej wody to trzy — każdy z własną pompą, zaworem i sterowaniem. Każdy kolejny obieg to realny koszt materiału i pracy.
Stan istniejącej instalacji. Przy modernizacji zdarza się, że po odkręceniu starego kotła okazuje się, że rury są w gorszym stanie, niż wyglądały. Dlatego oględziny przed wyceną nie są formalnością — to jedyny sposób, żeby kosztorys nie urósł w trakcie.
Na czym nie warto oszczędzać
Na automatyce pogodowej. Kosztuje niewiele w skali całości, a jest jedyną rzeczą, która realnie obniża rachunek — sterownik dobiera temperaturę zasilania do pogody na zewnątrz, zamiast grzać na sztywno. Kocioł kondensacyjny bez pogodówki pracuje poza kondensacją i traci większość przewagi, za którą się zapłaciło.
Na zaworach odcinających. Kilkaset złotych przy montażu. Bez nich każdy późniejszy serwis pompy zaczyna się od spuszczenia wody z całej instalacji.
Na średnicy rur i odpowietrzeniu. Poprawianie tego później oznacza kucie.
Skąd biorą się oferty znacznie tańsze
Zwykle z jednego z trzech miejsc: wycena obejmuje sam montaż bez materiału, pomija wkład kominowy i formalności, albo zakłada urządzenie z niższej półki, którego serwis w okolicy jest trudno dostępny. Warto porównywać oferty pozycja po pozycji, a nie kwotą na dole — i prosić o konkretny model urządzenia, nie o „kocioł kondensacyjny”.
Dofinansowanie
Tu trzeba zacząć od rzeczy, która przewraca typowe założenie: Czyste Powietrze nie dopłaca do kotłów gazowych ani olejowych. Jeśli planujesz kotłownię z kotłem kondensacyjnym, tej dotacji nie dostaniesz. Pompa ciepła się kwalifikuje, i to bywa jedyny powód, dla którego rachunek za nią wychodzi inaczej, niż wygląda w cenniku.
Progi dochodowe i kwoty zmieniają się między naborami, więc nie ma sensu podawać tu liczby, która za pół roku będzie nieprawdziwa. Aktualne warunki trzeba sprawdzić w programie przed złożeniem wniosku. Warto to zrobić przed podpisaniem umowy, bo część kosztów kwalifikowanych zależy od tego, co dokładnie znajdzie się w zakresie prac.
Jak dostać wiarygodną wycenę
Poproś o oględziny, nie o cenę przez telefon. Fachowiec powinien zobaczyć kotłownię, komin, instalację i rachunek za gaz z poprzedniego sezonu. Kosztorys powinien mieć rozbicie na materiał i robociznę oraz konkretne modele. Jeśli ktoś podaje cenę bez obejrzenia domu, to albo zgaduje, albo poda niską, a resztę dopisze w trakcie.