To decyzja na piętnaście lat i najdroższa w całej instalacji, a odpowiedź zależy od jednej rzeczy, o którą prawie nikt nie pyta na początku: jak dobrze twój dom trzyma ciepło. Nie od ceny urządzeń.
Dlaczego to pytanie jest ważniejsze niż cena
Pompa ciepła pobiera energię z powietrza lub gruntu i przekazuje ją do instalacji. Ile prądu zużyje, zależy od różnicy między temperaturą źródła a temperaturą, na jaką musi podgrzać wodę. Im niższa temperatura zasilania, tym taniej.
W domu ocieplonym, z podłogówką pracującą na 35°C, pompa pracuje w swoim optimum. W domu nieocieplonym, z grzejnikami wymagającymi 65°C, ta sama pompa musi pokonać dwukrotnie większą różnicę — i zużyje odpowiednio więcej prądu. To ten sam sprzęt, ale zupełnie inny rachunek.
Dlatego pompa ciepła w nieprzygotowanym starym domu potrafi być droższa w eksploatacji niż gaz — mimo że w rankingach wypada lepiej. Rankingi zakładają dom ocieplony.
Kiedy pompa ciepła ma sens
- Dom ocieplony, ze szczelną stolarką
- Ogrzewanie płaszczyznowe albo grzejniki wyraźnie przewymiarowane
- Brak przyłącza gazowego lub bardzo kosztowne przyłączenie
- Fotowoltaika, istniejąca lub planowana
- Nowy dom — wtedy to praktycznie decyzja domyślna
Kiedy kocioł gazowy jest rozsądniejszy
- Stary dom bez ocieplenia, gdzie termomodernizacja nie jest planowana
- Grzejniki dobrane pod wysoką temperaturę i brak możliwości ich wymiany
- Gaz już podłączony, komin w dobrym stanie
- Ograniczony budżet — różnica w inwestycji to zwykle 25 000–45 000 zł
- Brak miejsca na jednostkę zewnętrzną albo zabudowa, gdzie hałas byłby problemem
Koszty, których się nie widzi w cenniku
Przy pompie ciepła: przystosowanie instalacji (bufor, często większe grzejniki lub podłogówka), wzmocnienie przyłącza elektrycznego, czasem trójfazowe zasilanie. Sama jednostka to często mniej niż połowa końcowej kwoty.
Przy kotle gazowym: wkład kominowy kwasoodporny, projekt i odbiór instalacji gazowej, a jeśli gazu w działce nie ma — przyłącze, które bywa droższe od urządzenia i którego termin zależy od operatora, nie od instalatora.
Rozwiązanie hybrydowe
Pompa ciepła plus kocioł gazowy w jednym układzie: pompa pracuje przez większość sezonu, kocioł włącza się przy dużych mrozach, gdy sprawność pompy spada. Kosztuje więcej niż każde z osobna, ale bywa najrozsądniejszym wyjściem w domu częściowo ocieplonym — pozwala korzystać z pompy bez ryzyka, że w styczniu rachunek za prąd okaże się nieprzyjemną niespodzianką.
Co sprawdzić przed decyzją
- Zużycie gazu lub węgla z ostatnich dwóch sezonów. To najlepszy dostępny wskaźnik rzeczywistego zapotrzebowania domu — lepszy niż jakiekolwiek szacunki z metrażu.
- Temperatura zasilania, przy której dom jest ciepły. Jeśli obecny kocioł musi grzać na 70°C, żeby było komfortowo, dom nie jest gotowy na pompę.
- Stan ocieplenia i stolarki. Czasem lepiej najpierw ocieplić, a decyzję o źródle podjąć rok później — przy mniejszym zapotrzebowaniu wystarczy mniejsza, tańsza pompa.
- Dostępność gazu w działce i realny koszt przyłącza, nie szacunkowy.
Uczciwa odpowiedź
W nowym, dobrze ocieplonym domu pompa ciepła wygrywa niemal zawsze. W domu z lat osiemdziesiątych bez ocieplenia, z grzejnikami żeliwnymi i działającym przyłączem gazowym — kocioł kondensacyjny jest zwykle decyzją rozsądniejszą, przynajmniej do czasu termomodernizacji.
Największym błędem jest montaż pompy ciepła w domu, który nie jest na nią gotowy, tylko dlatego, że akurat było dofinansowanie. Wsparcie pokrywa część inwestycji, ale nie pokrywa rachunków przez następne piętnaście lat.